Lena Lighting uzyskała w I kw. 31,1 mln zł

Lena Lighting osiągnęła w pierwszym kwartale 2007 roku 31,1 mln zł przychodów, co stanowi wzrost o 44,4 proc. w stosunku do analogicznego okresu 2006 roku - poinformowała spółka w komunikacie.

Lena Lighting osiągnęła w pierwszym kwartale 2007 roku 31,1 mln zł przychodów, co stanowi wzrost o 44,4 proc. w stosunku do analogicznego okresu 2006 roku - poinformowała spółka w komunikacie.

Jednocześnie Lena Lighting podała, że jej skonsolidowane przychody i podmiotu zależnego Luxmat wyniosły w tym czasie 34,4 mln zł, co stanowi 59,53-proc. zwyżkę wobec ubiegłego roku.

"Wyniki pierwszego kwartału są potwierdzeniem kontynuacji trendu wzrostowego, który rozpoczął się już na jesieni ubiegłego roku, wynikającego z boomu w branży budowlanej, który udaje nam się dyskontować dzięki posiadanemu przez nas asortymentowi produktów" - powiedział cytowany w komunikacie prezes spółki Maciej Rychlewski.

"W tym roku mamy wiele planów - chcemy wybudować nową halę produkcyjną w Środzie Wielkopolskiej, systematycznie zwiększamy nasze przychody i marże w segmencie opraw do oświetlenia miejsca pracy, zamierzamy rozpocząć sprzedaż opraw oświetlania ulicznego. Jesteśmy także w trakcie organizacji spółek zależnych w Rumunii, Niemczech i Bułgarii" - dodał.

Reklama

Rychlewski poinformował też, że jest przekonany, że realizacja tych planów znajdzie swoje odzwierciedlenie w wynikach finansowych i akcjonariusze mogą liczyć na to, że będą one bardzo dobre.

Spółka prognozuje, że na koniec 2007 roku osiągnie 15 mln zł zysku brutto i 126 mln zł przychodów ze sprzedaży.

INTERIA.PL/PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »