Ropczyce na fali

Kurs Ropczyc ustanowił w piątek historyczny rekord. Wzrósł o 5,5%, do 21,2 zł. Prezes nie jest zaskoczony.

Kurs Ropczyc ustanowił w piątek historyczny rekord. Wzrósł o 5,5%, do 21,2 zł. Prezes nie jest zaskoczony.

- Zwyżka notowań bardzo mnie cieszy. Ale nie jestem zaskoczony. Rynek zdyskontował wyniki spółki. Mam na myśli naszą aktywność we wszystkich obszarach działalności - komentuje prezes Józef Siwiec. Właściciela zmieniło wczoraj prawie 93 tys. akcji (2% kapitału) - ponad cztery razy więcej niż średnio na sesji w ostatnim miesiącu.

Instytucje kupują

Popyt pochodzi nie tylko od drobnych graczy. W piątek rynek dowiedział się, że BZ WBK AIB Asset Management, kupując akcje na giełdzie, zgromadził (na rachunkach objętych umowami o zarządzanie) 247,6 tys. walorów. Ma tym samym 5,37% głosów na WZA. - Pojawienie się kolejnego inwestora finansowego w gronie największych akcjonariuszy udowadnia, że to, co robimy, ma sens - mówi prezes Siwiec.

Reklama

Do największych udziałowców producenta materiałów ogniotrwałych należą także ZM Invest, spółka utworzona przez menedżerów i pracowników Ropczyc, oraz PZU Życie. Kontrolują odpowiednio ponad 32% i 5% kapitału. Nieoficjalne informacje wskazują, że w akcjonariacie spółki licznie są reprezentowane instytucje finansowe.

Co dyskontował rynek?

Prezes Siwiec przypomina, że już wcześniej notowania Ropczyc sięgały 21 zł. Tak było na początku sierpnia (w trakcie sesji). Wcześniej spółka sygnalizowała dobre wyniki za II kwartał. Z kolei kilka dni później Ropczyce poinformowały o przystąpieniu do konsorcjum Ukrindustry. Zrzesza - na zasadzie powiązań kooperacyjnych, nie kapitałowych - m.in. Związek Przemysłowy Donbasu i inne duże ukraińskie firmy operujące w przemyśle hutniczym i koksowniczym.

Czy w najbliższych tygodniach możemy się spodziewać podobnych spektakularnych informacji z polskiej spółki? - Rynek ukraiński nie jest jedynym, o którym myślimy. Zabiegamy - jako grupa - o rozwój działalności we wszystkich trzech obszarach: usługach i produkcji materiałów ogniotrwałych oraz w sektorze stalowym. Ale nie chcemy wprowadzać niepokoju na rynku, mówiąc o planach. Informujemy o faktach. Nie przewiduję spektakularnych komunikatów. Nie mamy ukrytych asów w rękawie - odpowiada prezes Siwiec.

Zapotrzebowanie Ukrindustry, a w zasadzie Donbasu, na zasadowe wyroby ogniotrwałe (takie, w ilości 65-70 tys. ton rocznie, wytwarza polska spółka) wynosi ok. 42 tys. ton rocznie. Ile będą dostarczać Ropczyce? - Nie chcę wróżyć. Na pewno nie całość. Ale apetyt mamy duży - mówi prezes. Zwraca uwagę na obecność w konsorcjum firm z przemysłu koksowniczego. - To nam daje szanse na udział w budowie baterii koksowniczych - tłumaczy prezes. Zależne od Ropczyc Chrzanowskie Zakłady Materiałów Ogniotrwałych produkują wyroby krzemionkowe na potrzeby koksowni. W ostatnich miesiącach rozbudowały moce produkcyjne. Przedsięwzięcie wspierał Donbas. W zamian dostanie akcje firmy (WZA, czyli de facto Ropczyce, podjęło decyzję 18 sierpnia). - Donbas wyłożył wcześniej 4 mln zł. Być może już dopłacił lub za chwilę dopłaci resztę (w sumie miał wyłożyć 2,5 mln euro - przyp. red.). - W najbliższych dniach obejmie akcje - wyjaśnia prezes.

Wyniki i gorsze, i lepsze

Do dobrych informacji, które mógł dyskontować ostatnio rynek, prezes zalicza także wyniki finansowe.

Drugi kwartał był znacznie lepszy niż początek roku oraz - mimo niższej sprzedaży - niż analogiczny okres 2004 r. Dane za całe półrocze są jednak gorsze niż przed rokiem (zysk netto wyniósł odpowiednio 5,5 mln zł i 6,86 mln, spadła sprzedaż). - Być może w skali grupy nie ma rewelacyjnego przyrostu, ale sądzę, że rynek mógł pozytywnie odebrać nasze argumenty - ocenia prezes Siwiec. Spółka zwróciła uwagę na rozwój produkcji i usług w sektorze materiałów ogniotrwałych i problemy w sektorze stalowym (działa w nim zależny od Ropczyc Mostostal Kraków), w którym nie ma już znakomitej koniunktury, jaka panowała na początku zeszłego roku. Firma zapowiedziała poprawę w kolejnych miesiącach. - Budujemy stabilną pozycję w swoich branżach, dywersyfikujemy działalność. Nasza strategia się sprawdza - podsumowuje prezes.

Krzysztof Jedlak

Ostatni rekord?

Piątkowy wzrost notowań Ropczyc wyprowadził je do najwyższego poziomu w historii. Jednak nowego szczytu nie potwierdził dzienny MACD. To ostrzega, że potencjał zwyżkowy się wyczerpuje.

Czy oznacza to, że kurs zaraz zacznie spadać? Raczej nie. Akcje Ropczyc są w dalszym ciągu atrakcyjnie wycenione. Wskaźnik C/Z nieznacznie przekracza 11, C/WK wynosi 0,7.

Trwająca od wiosny tego roku fala zwyżkowa rozpoczęła się z poziomu 16 zł. Pokonywaniu przez kurs poprzednich szczytów towarzyszyło ustanawianie nowych górek przez dzienny MACD. Tym razem tak się nie stało, co trzeba odczytywać jako sygnał ostrzegawczy. Teraz krótkoterminowym wsparciem jest maksimum z początku tego miesiąca przy 20,9 zł. Spadek poniżej tej bariery potwierdzałby słabnięcie kupujących. Mógłby on zapowiadać nawet test głównej linii trendu rosnącego, przebiegającej nieco poniżej 18 zł. Na tej wysokości mamy też szczyt z jesieni minionego roku. Dopóki cena nie znajdzie się poniżej 20,9 zł na zamknięcie dnia notowania mogą dalej rosnąć.

Krzysztof Stępień

Parkiet
Dowiedz się więcej na temat: rekord | Ropczyce
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »