Pierwsza obniżka stóp procentowych już blisko? Mamy prognozy ekonomistów

Obniżka stóp procentowych o 25 punktów bazowych możliwa jest już we wrześniu - uważają ekonomiści pytani przez Interię o ich prognozy co do dalszych decyzji członków Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Zdaniem większość z nich nie będzie to jedyne złagodzenie polityki pieniężnej w tym roku, co jest dobrą wiadomości dla kredytobiorców. Eksperci pozostają w pełni zgodni co do jednego - osiągnięcie celu inflacyjnego NBP (2,5 proc. z odchyleniem o 1 punkt procentowy w górę lub w dół) pozostanie niemożliwe jeszcze przez długi czas.

  • Kredytobiorcy z niecierpliwością oczekują od członków Rady Polityki Pieniężnej pierwszej obniżki stóp procentowych. Mają nadzieję, że ich raty spadną. 
  • Zdaniem ekspertów pytanych przez Interię może to nastąpić już we wrześniu, a obniżka wyniesie najprawdopodobniej 25 punktów bazowych.
  • Kolejne obniżki będą uzależnione od dynamiki spadku inflacji.
  • Ekonomiści są zdania, że cel inflacyjny NBP nie będzie osiągalny jeszcze przez wiele miesięcy.

Stopy procentowe w Polsce pozostają niezmienne od września 2022 roku. Stopa referencyjna wynosi obecnie 6,75 proc. i jest wynikiem jedenastu podwyżek, zaczynając od wartości 0,1 proc. w okresie pandemicznych lockdownów (od maja 2020 roku do października 2021 roku). Rosnące stopy procentowe były narzędziem walki Rady Polityki Pieniężnej z przyspieszającym wzrostem cen, który przekroczył poziom celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego na kilka miesięcy przed pierwszą podwyżką stóp, osiągając swoje dotychczasowe maksimum w lutym br. (18,4 proc.). 

Reklama

Od tego czasu inflacja z miesiąca na miesiąc spada. Zgodnie z danymi GUS w lipcu wyniosła 10,8 proc. Prezes NBP Adam Glapiński potwierdził w lipcu, że cykl podwyżek stóp procentowych został zakończony, zapowiadając jednocześnie, że "obniżki spodziewa się w tym roku". Decyzja ta jest oczekiwana w szczególności przez kredytobiorców, którzy przez ostatnie dwa lata borykali się zarówno ze wzrostem cen produktów i usług, jak i comiesięcznymi podwyżkami rat kredytów. Niższe stopy procentowe oznaczałaby dla nich nieco mniejsze comiesięczne wydatki na rzecz banków. Zapytaliśmy ekspertów, kiedy i jakiego rzędu obniżek można się spodziewać. 

"Zostaną spełnione warunki prezesa Glapińskiego"

Ekonomiści zgodnie przyznają, że pierwsza obniżka nastąpi prawdopodobnie we wrześniu i wyniesie 0,25 pkt bazowych.

- Warunki wskazane przez prezesa NBP i innych członków Rady, mianowicie że inflacja ma być już jednocyfrowa a prognozy mają wskazywać na dalszy spadek inflacji, będą już wtedy spełnione - wskazuje w rozmowie z Interią Piotr Bartkiewicz z Departamentu Analiz Makroekonomicznych w Banku Pekao S.A.

Nieco bardziej ostrożnie do prognoz podchodzi zespół PKO BP, który zakłada, że pierwsza obniżka nastąpi w październiku. Wiele jednak zależeć będzie od sierpniowego odczytu inflacji. Jak przyznaje Anna Wojtyniak z Departamentu Analiz Ekonomicznych, kluczowym warunkiem do rozpoczęcia obniżek jest jej spadek poniżej 10 proc., na co szansa w sierpniu "jest spora".

- Prawdopodobieństwo szybszego ruchu, już na najbliższym posiedzeniu RPP 12-13 września, jest jednak duże. Ostatnie wypowiedzi sugerują dużą skłonność części członków RPP do relatywnie szybkiego rozpoczęcia obniżek - tłumaczy ekspertka. 

Wnioski analiz bankowych podziela Marcin Klucznik, starszy analityk w zespole makroekonomii Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Wskazuje, że sierpniowa inflacja będzie już jednocyfrowa bądź minimalnie dwucyfrowa.

- Będzie na tyle niska, aby mieć pewność spadku do jednocyfrowego poziomu we wrześniu. Oznacza to, że na wrześniowym posiedzeniu zostaną de facto spełnione warunki nakreślone przez prezesa Glapińskiego na ostatniej konferencji, tj. jednocyfrowa inflacja oraz perspektywa dalszego spadku dynamiki CPI w kolejnych miesiącach - wyjaśnia. 

Główny ekonomista Banku Millennium, Grzegorz Maliszewski podkreśla z kolei, że dla części członków RPP spadek wskaźnika CPI do jednocyfrowych poziomów w sierpniu może być argumentem za obniżką stóp.

- Prawdopodobieństwo cięcia stóp procentowych już we września jest wysokie, jednak w swoim scenariuszu zakładam październik jako bardziej prawdopodobny moment pierwszej obniżki oprocentowania - uważa ekspert.

Na koniec roku stopa spadnie poniżej 6 proc.

Jak zatem będą wyglądać dalsze miesiące i jakiego poziomu stóp procentowych można spodziewać się pod koniec tego roku? W tej kwestii zdania są nieco bardziej podzielone, niemniej kredytobiorcy powinni zacząć odczuwać różnicę w wysokości spłacanych rat. 

- Spodziewamy się dwóch obniżek stóp procentowych w tym roku - we wrześniu oraz w październiku. Oznacza to, że główna stopa NBP wyniesie na koniec roku 6,25 proc. Dalsze obniżki będą mieć miejsce raczej w 2024 roku ze względu na wolniejszy spadek inflacji - uważa ekonomista PIE. Tłumaczy bowiem, że obecnie inflacja spada dość szybko "ze względu na wygasanie szoków podażowych oraz korzystne efekty bazy". Wrzesień i październik mogą być jednak momentem, gdy dynamika zacznie nieco zwalniać. 

- Głównym wyzwaniem staje się powolne wygaszanie wzrostu cen usług, a efekty statystyczne będą mniej korzystne. Spodziewamy się, że w takich warunkach RPP będzie decydować się na pojedyncze obniżki stóp rozciągane pomiędzy posiedzeniami - ich celem będzie stabilizacja stopy realnej, czyli różnicy pomiędzy bieżącą stopą NBP a prognozowaną inflacją - uważa Klucznik. 

Ten sam poziom stóp procentowych prognozuje Maliszewski.

- W mojej ocenie na koniec tego roku stopa referencyjna wyniesie 6,25 proc. Biorąc pod uwagę utrzymującą się na wysokim poziomie inflację, szczególnie wciąż silny wzrost cen usług, niskie bezrobocie, podwyższoną presję płacową, a także ekspansywną politykę fiskalną, należy ostrożnie dozować cięcia stóp procentowych - zwraca uwagę główny ekonomista Banku Millennium.

Nie dwie, a trzy obniżki do poziomu 6 proc. stopy referencyjnej prognozuje Anna Wojtyniak z PKO BP. Tłumaczy, że ekonomiści NBP przy podejmowaniu decyzji mogą brać pod uwagę również inne czynniki uwidaczniające spadek cen.

- RPP może także zwracać uwagę na inne czynniki potwierdzające trwały i szeroki charakter dezinflacji - wyraźne wyhamowanie krótkoterminowego trendu inflacji bazowej, czy deflację po stronie producentów (PPI), którą zobaczyliśmy już w danych za lipiec. Ryzyko dla naszego bazowego scenariusza wyraźnie koncentruje się więc po stronie szybszego rozpoczęcia obniżek (pierwszy ruch we wrześniu). W horyzoncie naszej prognozy inflacja systematycznie obniża się, choć tempo jej spadku spowalnia wraz z wygasaniem statystycznych efektów bazy związanych z nagłym wzrostem cen energii i żywności w 2022 - mówi nam ekspertka.

Największym optymistą jest analityk Banku Pekao, który jest zdania, że od września co miesiąc członkowie RPP będą sukcesywnie zmniejszać poziom stóp procentowych. 

Oznacza to, że stopa referencyjna NBP znajdzie się na poziomie 5,75 proc. na koniec 2023 r. W 2024 r. RPP wyhamuje nieco tempo obniżek stóp i na koniec przyszłego roku stopa referencyjna powinna wynieść 4 proc. - prognozuje Bartkiewicz.

Daleko nam do celu inflacyjnego NBP

Polityka pieniężna NBP koncentruje się m.in. na celu inflacyjnym, który wynosi w Polsce 2,5 proc. z możliwym odchyleniem o 1 pkt. proc. w obie strony. Prognoza banku centralnego zakłada średnioroczny odczyt tempa wzrostu cen w 2023 r. na poziomie 11,9 proc., w 2024 r. ma wyhamować do 5,2 proc., natomiast w 2025 r. ma wynieść 3,6 proc. Oznacza to, że istnieje realne prawdopodobieństwo nieosiągnięcia celu przez następne dwa lata.

Ekspert Banku Pekao S.A. przyznaje, że osiągnięcie maksymalnie 3,5 proc. inflacji nie stanowi punktu wyjścia dla większości ekonomistów.

- Dane o inflacji z ostatnich miesięcy pokazały, że w sprzyjających okolicznościach ceny w polskiej gospodarce mogą zachowywać się praktycznie normalnie: rosnąć w niskim tempie, zmieniać się rzadko a nawet (to dotyczy sezonowej żywności) spadać w ujęciu miesięcznym. Nie możemy jednak zakładać, że okoliczności zawsze będą sprzyjające. Osiągnięcie celu inflacyjnego zależy od restrykcyjności polityki pieniężnej i fiskalnej, siły ich transmisji (tj. w szczególności, przełożenia zmian stóp procentowych na aktywność ekonomiczną), trendów na rynku walutowym oraz od otoczenia globalnego. Łatwiej o osiągnięcie celu inflacyjnego, jeśli w sąsiednich krajach też się to udaje, a ceny surowców są niskie - mówi Bartkiewicz.

Marcin Klucznik wyjaśnia wprost, że prognoza PIE i konsensusy rynkowe zakładają poziom inflacji nieco powyżej celu NBP. 

- Analitycy ankietowani przez FocusEconomics oczekują, że na koniec 2025 roku inflacja CPI spadnie do 3,7 proc., a NBP obniży stopy do 3,75 proc. Powyższe prognozy zakładają jednak brak recesji w globalnej gospodarce. W przypadku dalszej eskalacji kryzysu nieruchomości w Chinach oraz ewentualnej recesji w USA i strefie euro Polska będzie importować słabą koniunkturę oraz dezinflację z zachodnich gospodarek. W takim wariancie osiągnięcie celu inflacyjnego w 2025 roku byłoby wyobrażalne - uważa ekspert. 

Również Grzegorz Maliszewski przewiduje, że inflacja CPI jeszcze na długo pozostanie ponad celem inflacyjnym NBP.

- Jej spadek w najbliższych miesiącach będzie kontynuowany, m.in. ze względu na spadek cen surowców na rynkach międzynarodowych, jednak sprowadzenie inflacji do celu pozostaje odległą perspektywą. Dopiero pod koniec 2025 r. inflacja może znaleźć się w celu banku centralnego, poniżej jego górnego ograniczenia tj. 3,5 proc. Ciasny rynek pracy i rekordowo niskie bezrobocie, wysoka dynamika płac (zapowiedziany jest silny wzrost płacy minimalnej w 2024 roku), ekspansywna polityka fiskalna, a także zbyt szybkie, w mojej ocenie, rozpoczęcie obniżek stóp będą spowalniały powrót inflacji do celu NBP - mówi ekonomista, dodając, że niepewności co do poziomu inflacji dodaje kwestia dalszego obniżonego podatku VAT na żywność czy zamrożenia cen energii.

- Wycofanie się z tych działań osłonowych spowoduje wzrost inflacji, oddalając perspektywę powrotu do celu banku centralnego - tłumaczy.

Paulina Błaziak

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »